rozsypany czas
gasi dumne przedmioty
pył nieuchronny
(pażdziernik 2007)
10 sierpnia 2008
fale na piasku
jaka cisza
w kamiennym ogrodzie
randka w ciemno
jej twarz powoli
rozjaśnia się
grucha - nie grucha
zrywając wszystkie
owoce w sadzie
znów razem
rozdarty na pół
pozew rozwodowy
pierwszy świetlik
on zerka
w jej dekolt
świetlik na dłoni
chłodny blask obrączki
młodej wdowy
samotna podróż
kobieta przy oknie
wpatrzona w siebie
kolejne świadectwo szkolne
jej ulubiona lalka
zakurzona
sama
wołam
echo
jaka cisza
w kamiennym ogrodzie
randka w ciemno
jej twarz powoli
rozjaśnia się
grucha - nie grucha
zrywając wszystkie
owoce w sadzie
znów razem
rozdarty na pół
pozew rozwodowy
pierwszy świetlik
on zerka
w jej dekolt
świetlik na dłoni
chłodny blask obrączki
młodej wdowy
samotna podróż
kobieta przy oknie
wpatrzona w siebie
kolejne świadectwo szkolne
jej ulubiona lalka
zakurzona
sama
wołam
echo
14 lipca 2008
ciemniejące niebo
malarz pogłębia błękit
lilii wodnej
lilia wodna
na pędzlu akwarelisty
kropelka wody
stare kimono
białe lilie
znów falują
mleczny księżyc
łąkę wypełnia
puch dmuchawców
po ulewie
kule dmuchawców
takie niepełne
stare przyjaciółki
dookoła stołu -
kruche babeczki
mostek łukowy
ileż światła
dla lilii wodnych
zwodzony most
z nurtem rzeki płynie
blask księżyca
malarz pogłębia błękit
lilii wodnej
lilia wodna
na pędzlu akwarelisty
kropelka wody
stare kimono
białe lilie
znów falują
mleczny księżyc
łąkę wypełnia
puch dmuchawców
po ulewie
kule dmuchawców
takie niepełne
stare przyjaciółki
dookoła stołu -
kruche babeczki
mostek łukowy
ileż światła
dla lilii wodnych
zwodzony most
z nurtem rzeki płynie
blask księżyca
31 maja 2008
.
światło świecy
nawet twój szept
drżący
poobiednia drzemka
mój kot gubi się
w cętkach kanapy
przed świtem
pierwszy śnieg
rozjaśnia pokój
parna noc
twój oddech
z każdej strony
noworoczny świt
rąbek wieczorowej sukni
w świeżym śniegu
skrzypnięcie drzwi
przed domem tylko
jesienny zmierzch
dzika śliwa
znów w bieli –
pierwszy śnieg
znów bieleją
gałęzie śliwy –
pierwszy śnieg
.
.
światło świecy
nawet twój szept
drżący
poobiednia drzemka
mój kot gubi się
w cętkach kanapy
przed świtem
pierwszy śnieg
rozjaśnia pokój
parna noc
twój oddech
z każdej strony
noworoczny świt
rąbek wieczorowej sukni
w świeżym śniegu
skrzypnięcie drzwi
przed domem tylko
jesienny zmierzch
dzika śliwa
znów w bieli –
pierwszy śnieg
znów bieleją
gałęzie śliwy –
pierwszy śnieg
.
.
26 grudnia 2007
30 listopada 2007
28 października 2007
kolejne urodziny
ten sam szelest
spadających liści
wiosenny deszcz
jej wilgotne wargi
wciąż wilgotne
pożegnalny spacer
jeszcze zielony liść
opada z drzewa
długa rozłąka
na schodach domu pierwszy
pożółkły liść
wczesny świt
znad jesiennej łąki
podnosi się mgła
stary ogród
opleciony powojem
trzonek motyki
ścieżka przez pola
pnie się ku niebu
błękitny powój
.
ten sam szelest
spadających liści
wiosenny deszcz
jej wilgotne wargi
wciąż wilgotne
pożegnalny spacer
jeszcze zielony liść
opada z drzewa
długa rozłąka
na schodach domu pierwszy
pożółkły liść
wczesny świt
znad jesiennej łąki
podnosi się mgła
stary ogród
opleciony powojem
trzonek motyki
ścieżka przez pola
pnie się ku niebu
błękitny powój
.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
